- Mogłabyś uważać ! - wrzasnął blondyn .
- To ty na mnie wpadłeś !
- Kup se okulary niezdaro - wrzasnął i poszedł . A myślałam , że tu są milsi ludzie niż w NY . Wpadłam cała przemarznięta i powędrowałam na górę do swojego pokoju . Usiadłam na łóżku i sięgnęłam po telefon . Na tapecie miałam zdjęcie z rodzicami . Byliśmy w tedy tacy szczęśliwi . W dzień przed ich śmiercią pokłóciliśmy się i uciekłam z domu , kiedy wróciłam , już ich nie było . Dom spłonął razem z nimi , a to wszystko moja wina . Mieliśmy w ten dzień wyjechać . Gdybym nie uciekła ... Nadal by ze mną byli . To moja wina , moja . Rozpłakałam się i z zakatarzonym nosem zasnęłam .
(...)
- Babciu , chciałabym pójść z Emmą dzisiaj się przejść .
- Gdzie kochanie ? - spytała babcia smażąc placki .
- No pozwiedzać , mamy trochę oszczędności , kupiłybyśmy sobie coś w galerii handlowej .
- Pozwalam , ale pod jednym warunkiem .
- Jakim ?
- Weźmiecie od nas kilka groszy i sobie kupicie co chcecie - podała nam po 200 funtów .
- Chyba żartujesz babciu , nie możemy .
- To nigdzie nie idziecie . - westchnęłam ciężko i przyjęłam je .
- Kochamy cię - pocałowałam ją i poszłam się przyszykować do wyjścia .
(...)
- Patrz jaka urocza- powiedziała Emma w jednym ze sklepów kiedy ujrzała śliczną sukienkę .
- Pasowała by do ciebie - powiedział jakiś chłopak stojący obok .
Chyba tu pracował .
- Ymm... Dzięki - speszyła się i poszła ją przymierzyć .
- Jestem Jason - brunet podał mi rękę .
- Alyson - uścisnęłam ją .
- Zgaduje , nie stąd . - zrobił zabawną minę .
- Dobry jesteś . - zaśmiałam się - Z NY .
- Co was tu sprowadza ? Na stałe czy przy jezdnie ?
- Na stałe - posmutniałam .
- Coś nie tak ?
- Nie nie - wymusiłam uśmiech .
- Mogę was oprowadzić ? - zapytał rozpromieniony .
- Jeśli nie masz nic przeciwko .
- Chyba żartujesz . Takie ślicznotki muszą mieć fachową pomoc . - udałam oburzoną .
- To , że ładne nie znaczy głupie .
- Broń boże - zaśmiał się .
- No nie wiem .
- Proooszę .
- Co ci tak zależy człowieku ?
- Nie to nie - obrócił się i udał , że idzie .
- Wróć się - wybuchnęłam śmiechem .
- Jestem pani .
- Idziesz z nami - pokazał szereg białych ząbków - A pan tu pracuje ?
- Nie , tylko siedzę z ciotką .
- No dobrze . Emma już ? - wyszła z przymierzalni , Awww... wyglądała słodko .
- Brać ?
- Taaak - powiedzieliśmy równo z Jasonem . Zaśmialiśmy się , moja siostra za bardzo nie wiedziała w jaki sposób znalazłam nowego kolegę w tak krótkim czasie , ale nie wnikała .
Spędziliśmy z Jasonem miły czas , ja sobie nic nie kupiłam , nie miałam ochoty . Od czasu śmierci rodziców nie śmiałam się tak dużo jak dziś . Ten chłopak zdziałał cuda . Umówiliśmy się z nim , że jutro się zgadamy i pójdziemy gdzieś z jego kumplami . Zgodziłyśmy się bo im więcej osób znamy tym weselej .
![]() |
| Śmiech to zdrowie ... |
(..)
Obudziłam się z niesamowitym humorem . Babcia czekała już z ciepłą jajecznicą i herbatką . Przywitałam się buziakiem i zabrałam się za jedzenie .
- Mmmm... Pyszne .
- Cieszę się , że ci smakuje . Jaka dzisiaj wesoła jesteś cukiereczku . Jak zakochana - zaśmiałam się .
- Poznałam wczoraj z Emmą wspaniałego chłopaka . Poprawił nam humorki .
- To cudownie . A właśnie idź po tego śpiocha , bo wystygnie .
- Oczywiście - poszłam po moją siostrzyczkę .
Kiedy zjadłyśmy zadzwoniłam do Jasona , oooo on jeszcze spał .
- Witaj cukierku - powiedział zachrypniętym głosem .
- Dzień Dobry pączku . Jak się spało ?
- A wiesz że bardzo dobrze ? To przez ciebie .
- Haha , dobre . A więc o której dzisiaj ?
- O 12.00 pasuje ?
- Pączku jest 12.30 . Wstawaj i się ogarnij .
- Ugh... Przepraszam , to o 14.00 ?
- Jak najbardziej .
- Ok .. to dobranoc .
- Żadne dobranoc , wstawaj !!! i to raz - wrzasnęłam do słuchawki .
- No dobrze , już idę . Przyjadę po was z Niallem .
- Oki. Bye . - rozłączyłam się i poszłam się szykować .
(...)
- Schodzicie ? - powiedział Jason o 14.05 do mnie przez telefon .
- Już już , tylko buty muszę znaleźć .
- No szybko . - rozłączyłam się i w końcu ubrana ja tak a Emma tak wyszłyśmy z domu . Przed domem stał jakiś wytatuowany blondyn z Jasonem . Przywitałam się z kolegą i chciałam przedstawić się z tym drugim , ale on podniósł wzrok i już wiedziałam , że to ta niezdara .
- Umm... - nie chciałam być nie miła - Hej - spojrzał się na mnie dziwnie .
- Hej .
- Jestem Alyson .
- Ta... nieważne .
- Niall ! - warknął Jason .
- Och .. A ja Niall . Jedziemy ?
- Tak - powiedział brunet . - Alyson jedziesz ze mną z tyłu ?
- Jasne o ile to nie problem dla Emmy .
- Nie , no co ty . - uśmiechnęła się .
______________________________
A więc jest number one . CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ :3

Jakie to świetne (jak każdy Twój blog) niemogę się doczekać kolejnego
OdpowiedzUsuńAla :*
zajebiste
OdpowiedzUsuńWięc tak: JEST NORMALNIE ZAJEBISTY czekam na kolejny rozdział proszę informuj mnie:) @louis1dharrys
OdpowiedzUsuńMieć taką babcię to skarb *o*
OdpowiedzUsuńJej jak one się kochają :D
<3
A Alyson ma śłicząąąąąąąąą sukienkęęęęęę :o <3333
Ciekawy jest ten ..Niall ;)
Idę czytać 2 rozdział :D
@Aliccee00
Super!!! /Jen
OdpowiedzUsuń