poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 4

- To miło ze strony Nialla, że zabiera cię na imprezę. - stwierdziła moja babcia kiedy pomagała mi się ubrać.
- O tak... to takie miłe- szkoda, że nie spytał się mnie o zdanie. Przewróciłam oczami i nałożyłam błyszczyk na usta. W ogóle po co ja tam idę. Mam wybór. Westchnęłam teatralnie po czym dokończyłam makijaż. Po co to ukrywać, miałam ochotę z nim tam iść, a noga już nie bolała, prawie. Prawie robi dużą różnicę dlatego założyłam balerinki. Byłam gotowa.
- Czeka na dole. Idź, bo się spóźnicie. - pocałowała mnie w policzek i zaprowadziła na dół. Miał na sobie te same jeansy, ale zmienił trampki na białe nike'i i założył czarną bejsbolówkę. Jego poburzone włosy wyglądały szczerze uroczo. Jestem ciekawa co by było gdyby ściągnął te wszystkie kolczyki.
- Gotowa - mruknęłam podchodząc bliżej niego. Zlustrował moje ciało od góry do dołu i podał mi mój płaszcz.
- Wrócimy przed 12.00 - zwrócił się do mojej babuni, która uśmiechała się od ucha do ucha.
- Och... nie musicie się jednak tak śpieszyć. Wiem, że Alys jest w dobrych rękach. Bądźcie punk 1.00 - oj babciu. Zaszalałaś. Zaśmiałam się pod nosem.
- Oczywiście - pociągnął mnie za ramię do samochodu i odjechał z prędkością światła. Podjechaliśmy pod mało znany mi klub, jak i reszta Londynu jeśli tak na to spojrzeć. Nie był jakiś zatłoczony co było normalnością o takiej porze, no ale cóż może się nie znam.
- Poczekaj - powiedział mi do ucha odchodząc i zostawiając mnie na pastwę losu. Stałam tak na środku autostrady popychana przez wijące się ciała. Stanęłam z boku choć nie całkiem byłam pewna czy mnie później znajdzie, ale mało mnie to obchodziło. Zostałam zauważona przez grupkę chłopaków pewnie w moim wieku. Podeszli chwiejąc się na nogach i ładnie się przedstawili. Z tego co zapamiętałam był tam bodajże Ronald, Michael, Fabian oraz Ethan mogłam coś przekręcić przez ten hałas ale byłam prawie pewna.
- Miło mi Alyson jestem. - zaśmiałam się kiedy jeden z nich, chyba Ethan zmagał się z utrzymaniem równowagi.
- Sama jesteś? Czemu tu sama stoisz? Zatańczysz? - zdecydowanie za dużo na raz.
- Nie sama. Czekam na kogoś. Chwile? Czemu by nie.- odpowiedziałam rozbawiona Ronald'owi. Wyszczerzył się, ale zaraz  uśmiech zszedł mu z twarzy  kiedy ktoś stanął za mną. Ciepła dłoń na moim ramieniu zjechała niżej i złapała mnie za rękę. Spojrzałam w górę aby ujrzeć rozwścieczonego Niall'a spoglądającego wprost na zbitych z tropu chłopaków.
- Wybaczcie panowie, ale Alyson jest tu ze mną. Nie może z wami zatańczyć. - pociągnął mnie za rękę i poprowadził przez tłum. Nie mogłam za nim nadążyć aż w końcu się zatrzymał i z całej siły uderzyłam głową w jego plecy. Nawet się nie odwrócił by sprawdzić kto w niego walnął tylko lampił się przed siebie. Wyjrzałam zza jego ramienia i ujrzałam tańczącą ze sobą ciasno splecioną parę. Chyba zapomniał, że trzyma mnie za rękę, bo zacieśnił uchwyt w przypływie złości. Pisnęłam cicho co w ogóle zignorował. Po prostu stał i się patrzał. Świata po za tą parą nie widział. Zero kontaktu z rzeczywistością. Wyślizgnęłam się z jego dotyku i powędrowałam przez tłum do baru. Co ja niby miałam z nim stać i wpatrywać się w ludzi?! No chyba nie. Barman podał mi drinka a ja zapłaciłam i usiadłam na stołku. Zanim zdążyłam upić łyka Horan znów był przy mnie. Nie był widocznie zadowolony.
- Czemu poszłaś? - spytał odbierając piwo od barmana.
- Jednak zauważyłeś - przewróciłam oczami.
- Dlaczego miałbym nie zauważyć? - jaki zdziwiony. Nie no może dlatego, że nie zauważyłeś w pierwszej chwili?!
- Byłeś tak wpatrzony w tamtą parę, że daję sobie rękę uciąć, że nie zauważyłeś! - podniosłam głos. Na wzmiankę o tamtej parze wymamrotał coś pod nosem i wrócił do swojego napoju. - Może byś mi to wytłumaczył?!
-  Nie muszę ci nic tłumaczyć.
- No tak. Nie musisz. A ja nie muszę tu być. - wstałam i ruszyłam w stronę wyjścia, ale widocznie nie było mi to dane bo w dwie sekundy znalazłam się tuż koło jego torsu.
- Jeśli ci powiem... to zostaniesz? - spytał nerwowo skubiąc wargę zębami. Wyciągnęłam ją z pomiędzy nich i usiadłam z powrotem na miejsce. Trochę się zdziwił, ale odwrócił się do mnie przeczesując  włosy i spojrzał mi się w oczy. O jezu jakie one były piękne. Dopiero teraz to zauważyłam. Niebieskie jak ocean. I takie uspokajające w tamtej chwili. - To była moja była dziewczyna i ... i mój były przyjaciel. - to się porobiło. Jego reakcja teraz wydawała mi się normalna. Musiało go to zaboleć. Zsunęłam się z siedzenia i niepewnie go przytuliłam. Jego ciało w sekundę się rozluźniło i objął mnie przyjacielsko. Taki mały gest może dużo pomóc, tak mawiała moja mama gdy się smuciłam. Miała rację. Na wspomnienie mojej roześmianej mamy, z milionem pomysłów na minutę i brązowymi oczami puściły mi zawory. Rozryczałam się mocząc koszulę
Nialla. Chyba poczuł wilgoć, bo spojrzał na mnie po czym oplótł jeszcze mocniej.
- Chyba mamy dość na dziś. Impreza nie pomoże. - szepnął mi na ucho i poprowadził mnie do samochodu.

Tak wiem, że dawno nie było i za to przepraszam ale już jest i proszę was o zachęcające do pracy komentarze xx Next będzie w weekend :)


6 komentarzy:

  1. To wszystko jest urocze , fajne i aww... ,, - Chyba mamy dość na dziś. Impreza nie pomoże. '' Kocham <3
    jshgvdskahj
    @luv_myy_horan

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne. Oni są chyba idealni Awww.
    Zostałaś nominowana do Liebster Award
    Od http://what-can-you-lose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział cudny ! Z resztą jak zawsze ;3 Czekam na nn;* Życzę dużooo, weny do tworzenia nowych perełek ^.^ W wolnej chwili zapraszam do siebie ---> http://opowiadanieoonedirection1dlove.blogspot.com/

    Tutaj też :

    ♥ http://me-and-my-world-suzie.blogspot.com/
    ♥ http://bede-walczyc-one-direction-love-story.blogspot.com/

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. GE - NIAL - NE czekam na kolejny rozdział :D i zapraszam do siebie --> http://false-impression-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. o momom *.* hejka znalazłam twojego bloga <3 jest cudowny nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału ;*** Niall udaję niedostępnego ^_^

    OdpowiedzUsuń